S.O.S. Band

Dagmara Szymańska — Łukasz Bertram — Radosław Lis

S.O.S. Band 2006

Witaj na oficjalnej stronie

grupy S.O.S. Band!

 

Opinie:

 

"Wish you Were Here" - Łukasz, świetnie to zagrałeś i zaśpiewałeś, lepiej niż na próbach.

 

Fajny koncept Radka na duet z Dagmarą, świetna partia Le_Mmora podczas "I Was Born to Love you".

 

Brawa za pomysłowy medley i hołd dla Freddiego w wykonaniu Le_mmora i Crowleya (niezrozumiałe, dlaczego Daga i Kensington odcięli się od tego projektu).

 

Wasz występ to sam pozytyw. Chyba wszystkich zaskoczyliście z tym Medleyem. Jedna uwaga - szkoda, że jego części składowe, jak np. "She Makes Me", były tak krótkie. Osobiście wyróżniłbym wykonanie "Say It's Not True", "All Dead All Dead" oraz "Teo Torriatte/Tavaszi Szel". Czekam na wykonanie tych, jak i innych (nowych) utworów na następnym zlocie.

 

Występ był bardzo ciekawy - podobał się nam szczególnie wokal Kensingtona oraz całość "One Year Of Love".

 

Wasz set akustyczny był naprawdę udany i ciekawy, przemyślany i niebanalny, jedyne co mi się w nim nie podobało, to brak kiczu.

 

Wszyscy pokazaliście styl. Crowley zaprezentował publicznie anty-barceloński rodzaj wokalizy, Daga dała czadu na gitarze, co naprawdę nieźle wpłynęło na zmianę tonacji min widowni. Mimo iż cała setlista była dobrze, jak wspomniałem, przemyślana i zaaranżowana i wykonana, to najciekawszy smaczek dla mnie stanowiło świetne przejście początku z "Crazy Little Thing Called Love" w numer "I Was Born To Love You". Majstersztyk... Roger i Brian powinni coś takiego zagrać na trasie.

 

"All Dead All Dead" wyszło całościowo naprawdę przyzwoicie. Tyle że akordy fortepianowe przerobione na gitarę kiepsko brzmiały, jakby chaotyczne, oderwane od siebie dźwięki.

 

Kensington ma piękny głos, bardzo łagodny, stworzony do ballad. Patent z gestami - świetny, dzięki temu SOS Band zdystansował się do własnego występu. (...) Medley był, jak dla mnie, najmocniejszym punktem całego show, robiliście publikę w jajeczko koncertowo i graliście na znajomości rarytasów ("She Makes Me").

 

Piękne emocjonalne wykonanie. "Teo Torriatte" - tutaj szacunek za bardzo wierne odśpiewanie japońskiej części i za fakt, że odważyliście się użyć gitar. I oczywiście "Tavaszi Szel" - rewelacyjny motyw z czytaniem z ręki i znów szacunek za perfekcyjne odśpiewanie węgierskich wersów.

 

Dziękujemy za wszelkie opinie, zarówno te pozytywne, jak i te bardziej krytyczne. Obiecujemy poprawę!

 

Na kolejne opinie i spostrzeżenia czekamy pod naszym firmowym adresem: sosband@wp.pl

http://www.sosband.cjb.net

Autor strony: Radosław Lis